Strugaczka


        Bez niej nie da się rysować. Ołówki, blender, burnisher... wszystko to trzeba ostrzyć. Warto więc zaopatrzyć się w dobrą temperówkę, która bez problemu zastruga i ołówek, i grubszy od niego np. burnisher. Od lat używam zwykłej, metalowej strugaczki, która ma dwa otwory: jeden zwykły, drugi o większej średnicy. Kilka razy stosowałam plastikowe temperówki, niektóre miały nawet pojemniczek na śmieci, co jest bardzo wygodne, ale wszystkie bardzo szybko się tępiły lub pękały... W porównaniu do metalowych, plastiki są naprawdę nieopłacalne. Krążą legendy, że komuś kiedyś stępiła się taka metalowa strugaczka i wkręcił nowe ostrza. :) 
        Koszt metalowej, podwójnej strugaczki to około 4 zł, a dostać ją można w pierwszym lepszym sklepie papierniczym, nieraz nawet widziałam takie w tesco. W sklepie plastycznym tym bardziej więc nie powinno być problemów z dokonaniem zakupu.
       Z racji tego, że strugając tą temperówką, wszędzie pełno jest śmieci, radzę używać jej w bezpiecznej odległości od rysunku, by go nie zabrudzić. 



3 komentarze :

  1. Ja nie mam strugaczki;P
    Wszystko nożem - uzyskujemy dłuższy szpic ołówka i dokładnie panujemy nad kształtem rysika;P
    I to przerażenie na twarzach ludzi jak wyciągasz nóż z torebki i ostrzysz ołówek - bezcenne;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam z tym problem, bo nożem strugać nie umiem, zawsze krzywdzę przy tym kilka ołówków... Kiedyś jednak trzeba będzie się nauczyć. :D

      Usuń
    2. Bywa... jak byłam poirytowana zdarzało mi się trzy czwarte ołówka zmasakrować:( Ale już nie rysuję jak jestem zirytowana;)

      Usuń